HHhH

 

Raz na jakiś czas, zdarza się jeszcze powieść, którą czytają „wszyscy”. Albo chociażby o niej mówią, że chcieliby ją przeczytać, tylko jak znajdą czas, że słyszeli o książce to i tamto, że dobra, że zła. Budujące tak czy inaczej! Że w czasach, kiedy każdy czyta swoje i kiedy spotkać się mogą dwie osoby książki lubiące i czytające pasjami, może się okazać, że te dwie osoby, choć czytają na okrągło, to ich tytuły, jakie wybierają się ze sobą nie pokrywają – że właśnie w tych czasach, mimo wszystko tworzy się na bieżąco jakiś kanon, jakiś wspólny kod kulturowy. No, jego strzępki. Kilka lat temu królował na przykład Houellebecq – czytali go wszyscy (i czytać będą znowu, już lada dzień, bo ukazuje się jego najnowsza książka). Był tej Jonathan Littel i jego Łaskawe. Pamiętam, wtedy można było porozmawiać o tych książkach z każdym. I to fascynujące, nawet jeśli nie każdy miał do powiedzenia coś mądrego, to jednak o ile milsze były rozmowy, bo o książkach a nie o pogodzie.

I oto nie wiem czy słyszycie. Szmer po księgarniach, szmer czytelników, recenzji dosyć sporo – rozmaitych. Powodem książka o przewrotnym tytule HHhH, co nie jest zapisem złowrogiego śmiechu, a skrótem od Himmlers Hirn Heisst Heydrich, czyli: mózg Himmlera nazywa się Heydrich. Tu przedstawienie się komplikuje, bo ilość wątków, którymi możemy podążyć rośnie do kwadratu. Po kolei więc, metodycznie. Autorem książki jest Laurent Binet, Francuz sercem oddany Czechom, a w szczególności – Pradze. Jego powieść – jak dzieło jest podpisane – nie do końca jest powieścią. Binet postanowił opowiedzieć swoją historię nietypowo. Jeśli powiem Państwu, że jest to książka o zamachu dokonanym przez Jana Kubisa i Jozefa Gabcika i wymierzonym w „kata Pragi”, „blond bestię”, tytułowego Reinharda Heydricha, to… minę się z prawdą. Tak naprawdę mamy do czynienia z książką, w której autor opowiada o tym, jak pisze książkę o Heydrichu i zamachowcach. Także meta-powieść, infrapowieść, jak określa ją sam autor gdzieś w toku książki. Czytamy HHhH i jednocześnie czytamy o tym, jak książka powstaje.

I tyle o warstwie formalnej, choć pisać można by o wiele więcej. Głównym tematem tej skrajnie subiektywnej książki jest ostatecznie sam zamach – fakt historyczny. Dokonany 27 maja 1942 roku, przez Czecha i Słowaka, jedyny zamach na tak wysokiego rangą oficera III Rzeszy, który zakończył się sukcesem. Binet zafascynowany tym faktem postanowił odtworzyć tło historyczne i to mniejsze, lokalne, a także opowiedzieć o samym zamachu, o jego bohaterach i o jego konsekwencjach, które okazały się przerażające.

Wciągająca lektura, bo dobrze napisana. I poza wszystkim, poza całą recepcją dzieła na świecie (nagroda akademii Goncourtów za najlepszy debiut, to jest coś), warto tę książkę czytać w Polsce, by odświeżyć sobie coś, na co my przymykamy oko, bądź. Ruch oporu w Czechach istniał, miał na koncie sukcesy. Czesi nie kolaborowali masowo, mieli swoją godność, a i z aneksją Sudetów to nie była taka prosta sprawa. W ogóle sformułowanie „prosta sprawa” nabiera po lekturze HHhH innego sensu, bo okazuje się, że w historii nic nią nie jest i niezależnie od tego, jak wiele czasu upłynie, zawsze dowiedzieć się możemy czegoś, co zupełnie wywróci nasze widzenie do góry nogami.

 

Globus

***

 

Patronat radiowy nad księgarnią sprawuje:

logormf

Zostaw komentarz

Twojego e-maila nigdy nikt nie zobaczy. Pola oznaczane gwiazdką * należy wypełnić obowiązkowo.

Znajdź nas w Google+

 

 

 

 

Zakupy w Internecie

10% Rabatu

na wszystko


Jesteśmy także na Allegro

 

 

Allegro & Sklep online